30 lat po debiucie oryginalnej konsoli Sega firma przedstawiła Mega Drive Mini. Na razie niewiele wiadomo o nowym urządzeniu, ale nostalgia mocno podgrzała atmosferę.

A już wcześniej Nintendo NES udowodniło, że na nostalgii można zarobić. Teraz Sega chce wyciąć dla siebie swój kawałek tortu. W dodatku podsyca atmosferę prezentując nowy produkt nawet nie mówiąc tak naprawdę, czym on jest.

Wszystko wskazuje na to, że Mega Drive Mini to będzie pełnoprawna, samodzielna konsola. Będzie umożliwiała uruchamianie klasycznych, 16-bitowych gier, które producent na urządzenie wgra fabrycznie. Czy nie brzmi to znajomo?

W czasie pokazu Sega zapytała, jakie tytuły mają być dostępne na konsoli. Na razie więc nie znamy ani specyfikacji nowości, ani zestawu gier, które będzie można uruchomić, ani ceny „nowej starej” konsoli. Wiadomo tylko, że debiut rynkowy ma nastąpić jeszcze w bieżącym roku. Przyjdzie więc pewnie nam poczekać do gorączki w czarny piątek przed Gwiazdką.

Źródło: Polygon