Od początku było wiadomo, że oferta darmowej aktualizacji systemu operacyjnego do Windows 10 jest ograniczona czasowo. Miała trwać około roku. Już wiadomo, że definitywnie czas ten upłynie 29 lipca bieżącego roku – czyli dokładnie 365 dni po premierze 10.
Oferta darmowej aktualizacji miała na celu zwiększenie penetracji rynku przez nowe dziecko Microsoftu i eliminację przestarzałego oprogramowania. I faktycznie program odniósł sukces – Windows 10 obecnie pracuje na około 300 000 000 urządzeń na całym świecie a asystent osobisty Cortana udzielił już 6 miliardów odpowiedzi. W samym tylko marcu na przeglądarce Edge, następcy IE, użytkownicy przepracowali 63 miliardów minut. Dzięki temu deweloperzy otrzymali uwspólnioną platformę, która szybko została zaadoptowana na całym świecie. Nie muszą więc zastanawiać się, czy przygotowywać nowe wersje swoich produktów na nową platformę – jeden ekosystem oznacza mniejsze dylematy.
Oczywiście jest druga strona medalu – oprogramowanie korporacyjne, które nie potrafi pracować na nowym systemie. Firmy muszą się zdecydować, czy teraz inwestują w nową platformę, czy nie.
Użytkownicy domowi, którzy nie uaktualnili jeszcze posiadanego Windowsa i nie zrobią tego do 29 lipca, będą musieli się liczyć z koniecznością późniejszego zapłacenia za system. Cena za aktualizację (lub kupno z nowym komputerem) Windows 10 Home ma wynosić 119 USD, co powinno przełożyć się na około 400 PLN w naszym kraju.
Źródło: Microsoft

Komentarze
ThanatoS
Marucins
dero
marek