Na szczęście Google poinformowało o zmianach z ponad półrocznym wyprzedzeniem dając użytkownikom dużo czasu na zastanowienie co zrobić i czy w ogóle coś robić. Co się dokładnie zmienia? Dotychczas darmowe konto pozwalało na przechowywanie do 15 GB danych w ramach wszystkich usług Google razem wziętych. Czyli przestrzeń ta była dzielona wśród Gmaila, kopii z Androida, dokumentów w Docs itd. Zdjęcia, jeżeli miały być przechowywane w oryginalnej jakości, także uszczuplały tą przestrzeń. Ale Google proponowało konwersję zdjęcia w locie do “wysokiej jakości” i wtedy takie zdjęcie nie zajmowało przestrzeni z limitu użytkownika. Owa “wysoka jakość” jest naprawdę wysoka i zwykły użytkownik nie widzi różnicy, więc większość decydowała się na taką opcję.
Popularność usługi jest ogromna - obecnie w Zdjęciach Google znajdują się łącznie ponad 4 biliony zdjęć i filmów i co tydzień przesyłanych jest ponad 28 miliardów nowych. Google zatem ogłosił, że od 1 czerwca nowo wysyłane (i tylko te!) zdjęcia będą, nawet po konwersji do “wysokiej jakości” odejmowały przestrzeń z limitu. Czyli wszystko to co już mamy w usłudze i co prześlemy do końca maja nadal jest w “nielimitowanej przestrzeni” w zdjęcia wysłane później - już w limitowanej.
Co więc zrobić? Przede wszystkim zobaczyć, ile tych zdjęć faktycznie mamy. Google udostępniło narzędzie do łatwego sprawdzenia, na ile, według dotychczasowego użycia, starczy nam darmowej przestrzeni. Wystarczy kliknąć tutaj. Dla sporej części użytkowników 15 GB na wszystkie usługi Google to aż nadto. Jeżeli chcemy coś zachować w chmurze - wysłać to do końca maja. A jeżeli okazuje się, że dla nas 15 GB miejsca nie starczy, rozważyć którąś z płatnych chmur. Google oczywiście proponuje Google One - najmniejszy i najtańszy pakiet to 100 GB za 89,99 PLN rocznie. Oczywiście jest też konkurencja - dla osób prywatnych chyba najciekawsze propozycje to Dropbox oraz OneDrive.
Źródło: Google

Komentarze
Valdi71